Witam moich kochanych blogowiczów!! Po długim namyśle i przekonaniach X osoby postanowiłam wstawić nowy rozdział i podać wyniki konkursu:
1.Jak chcesz by nazywał sie pokój do magii Alury?
wygrywa: Erica. Przy twoim pomyśle zatrzymałam się najdłużej. Nazwę dałaś bardzo interesująca dlatego, dla mnie zajmuje ona pierwsze miejsce a oto i nowa nazwa magicznego pokoju :Okopatio (jakbyś mogła zdradzić jak uzyskałaś nazwę byłabym wdzięczna a i proszę o e-maila )
2. Czy chcesz przyspieszyć moment walki Alura vs. Vrena i dlaczego?
Na to pytanie wszyscy odpowiedzieli zgodnie. Nie będę przyspieszać akcji( nie wiedziałam, że ktoś naprawdę lubi mojego bloga)Posłuże się słowami Semirkowej, bo to ona napisała to tak, że do mnie to dotarło:
- Raczej nie. Ponieważ przyspieszona akcja nie daje wielkiej satysfakcji,a także czytelnik [mówię o sobie] jest bardzo ciekawy postaci Vreny, i lepiej ją poznać bliżej.
3. Wymyśl postać sługusa Verny, zdjęcie lub opis wyglądu, jego charakter i jakąś wymyśloną przeszłość.
wygrywa: ~Kamz. Chłopak idealny do tej roli a focia też dokonała a oto przyszły najlepszy sługus Verny:
Jego przeszłość najbardziej mnie zainteresowała, była taka... nie mogę znaleźć słów....
PS: Erica, on nie mógł być prawie-chłopakiem Lani, bo co do niej mam inne plany, ale to już w tym rozdziale.
Widać moja teoria tyczy sie niewielu osób.
5. Z czyjego punktu widzenia chcesz rozdział i dlaczego?
- Lani
- Lucyfer
- Marco
- Eric
- inne propozycje
Wygrywa :Katherine. Twoja wypowiedz zainspirowała mnie do tego rozdziału a jak się postaram i nie będę leniem, to właśnie z jego punktu widzenia bedzie nowy rozdział a oto i twoje słowa:
Eric albo Marco. Wydaje mi się jednak, że lepiej Eric, gdyż o nim
wiemy mniej. Mógłby przedstawić tą sytuację ze swojego punktu widzenia.
Marco równieżbyłby ciekawy, ale... To by chyba zbyt dużo zdradzało... No
nie wiem... Stawiam na Erica.<3
Gratuluje zwycięzcom i żałuję, że coraz mniej osób komentuje, no nic czekam na waszą opinię co do tego rozdziału.Tym razem więcej obrazków. Miałam co tam wstawiać....
A i jeszcze sorry ale ja nie bawię sie w tą zabawę: Liebster Award
_________________________________________________________
- No choć przecież on nie gryzie- powiedziałam wpychając
Lani z mojego auta.
Zaraz po lekcjach w środę, zabrałam przyjaciółkę do siebie. W
końcu obiecałam coś Lucyferowi.
-Ale drapie. Nie Alura, ja tam nie idę.
- Dobra, wcześniej byłam miła. Koniec tego, czas na
pokazanie gorszej mnie. – Powiedziałam uśmiechając się perfidnie – jeżeli zaraz
się nie ruszysz, to cię sparaliżuję i wepchnę do gardła spory kawał mięsa.
- Żartujesz. Nie zrobisz mi tego. –Powiedziała ze strachem w
oczach
- A chcesz się przekonać? – Niedawno Kayla nauczyła mnie jak
sparaliżować człowieka we wszystkich kończynach, niestety to działa tylko na
śmiertelników. Ale też przydatne.
- Okej już wychodzę, ale jak będę cała podrapana to twoja
wina. – Mówiła wchodząc do mojego domu a potem chodami na górę.
- Cześć, przyprowadziłam Lani. –Powiedziałam wesoło
wpychając przyjaciółkę do pokoju
- Kto śmie zakłócać mój święty spokój ?!?! –Zagrzmiał
potężny głos a przed nami pojawiła się postać wielkiego czarnego kocura o
ostrych kłach i pazurach oraz czerwonych oczach. Lani pisnęła i pobiegła do
moich drzwi. W ostatniej chwili złapałam ją i zwróciła się do bestii:
- Kto był tym geniuszem i zmienił cię w wielką włochatą
bestię? –powiedziała i wysłałam odrobinę mocy w jego stronę i zmieniłam go z
powrotem w mojego kochanego kota rasy Tabby.
- Ja. Nie mogłem się powstrzymać – powiedział śmiejąc się
Eric – grzechem by było nie wykorzystać takiego momentu a w ogó….- urwał w
połowie zdania patrząc na moją przyjaciółkę – jestem Eric
-Lani –powiedziała dziewczyna patrząc w oczy blondyna. No
nie, przyjaciółka zakochała mi się w kuzynie, tego jeszcze nie było.
- Dobra gołąbeczki, żal mi przerywać tą romantyczną chwilę,
ale przyprowadziłam Lani do Lucyfera. Jak chcecie się jeszcze spotkać to kuzyn,
rób inicjatywę i ją zaproś, ale błagam nie teraz. – Powiedziałam jednocześnie
śmiejąc się i wypychając z pokoju zakochanego pana Night'a.
- A wracając do tematu, proszę bardzo. Oto ta, co
dowiedziała się o naszym sekrecie.
- Lani, skąd mam mieć pewność, że nie wygadasz się o naszym
sekrecie. Co gorsza, już powiedziałaś. – zapytał mój mentor normalnym głosem
siadając na krześle
- Przysięgam nikomu nie zdradzić waszego sekretu. Na moją
krew. –Powiedziała pewna swoich słów. Fuck! Zrobiła błąd mówiąc "na moją
krew" Luc'k to wykorzysta
- Zgoda idź za Alurą złożymy przysięgę krwi. – mówiąc to
poszedł w stronę mojej garderoby.
- Alura? –spojrzałam na przyjaciółkę
- O jedno zdanie za dużo. – westchnęłam i poszłam do Okopatio. Stanęłam przed drzwiami i już chciałam chwycić za klamkę, gdy
usłyszałam pisk
- Aaa co tu robią te drzwi?!?!?!?!?! –Spojrzałam zdziwiona na
przyjaciółkę
- Ty je widzisz?
- A jak nie widzieć WIELKICH drewnianych drzwi?!
- Luc'k? –powiedziałam patrząc uważnie na przyjaciółkę
- Masz na sobie jakiś wisiorek?- a ten jak zwykle spokojny
-Tak dostałam go od babci zanim zmarła, zabroniła mi go
zdejmować. –mówiąc to wyjęła spod koszulki naszyjnik z wisiorkiem w kształcie
róży.
-Rodzina Natureza, nie widziałem tego herbu od dawna. Wszyscy z rodu Naturezów
byli zielarzami. Ciekaw mnie tylko jedno, na jakim poziomie jesteś.
Wegetarianka?
-Tak a to coś złego? –zapytała z lękiem
-Nie, zielarką III stopnia. –powiedział wchodząc do mojego
azylu.- Alura znajdź " Zielarstwo, od początku do końca" i daj to
Lani.
-Po co mi to? –zapytała zdziwiona
- Jesteś zielarką trzeciego stopnia. Nie znasz właściwości
wszystkich roślin i nie potrafisz z nich zrobić żadnych przydatnych i
podstawowych eliksirów. Musisz się jakoś bronić, jeśli masz zamiar iść na wojnę
trzeba cię nauczyć ….
-Że, co?!?! Ona nie idzie na żadną wojnę! – krzyknęłam
wstając – to tylko i wyłącznie moja sprawa, poradzę sobie z nią sama
- O nie moja doga! Jeśli myślisz, że pójdziesz sobie na
wojnę, zostawiając mnie samą w domu z herbatką w ręce, czekającą na ciebie to
się grubo mylisz. Albo idę z tobą, albo nie idziemy w ogóle. –Powiedziała
patrząc mi w oczy. Fuck²! Nie nawiedzę tych jej oczu! Powinni zakazać takiego
spojrzenia
-Zgoda, ale trzymasz się z tyłu. Nie chcę by ci się coś
stało.
-Niech będzie.
Długo
jeszcze rozmawialiśmy o wojnie i o magii. Luc postanowił zaryzykować i uwierzył
Lani na słowo, bez żadnej przysięgi krwi. Tak jak myślałam kuzyn nie jest
tchórzem i zaprosił brunetkę na "spacer", tsa ja tam wiem swoje. Ona za
to przez całą drogę nawijała jak katarynka, w co ona ma się ubrać i jak spiąć
włosy. Co ta miłość robi z człowiekiem? Umówiłyśmy się z Lani, że przyjdę do
niej jutro pomóc się przygotować.
***
W czwartek
po lekcjach od razu pojechałyśmy do domu przyjaciółki. Przez dwie godziny
wybierałyśmy strój. A myślałam, że uwinę się w godzinę. Po DŁUGIM sprzeczaniu
się Lani założyła jeansy, buty na obcasie oraz bluzkę w kwiatki
a na nią czarną kurtkę .Włosy zostawiłyśmy w spokoju. Nawet makijażem się nie
bawiłyśmy.
- Jak myślisz spodoba się mu? –Zapytała Lani gdy wychodziłam
z jej domu.
- Niech tylko spróbuje coś źle o tobie powiedzieć, to tak go
walnę, że przez miesiąc się nie pozbiera.-Powiedziałam z powagą
- Dzięki, jesteś najlepszą przyjaciółką-powiedziała
przytulając mnie.
- Po to tu jestem a teraz wyluzuj się, kuzyn przyjedzie po
ciebie za pół godziny. A zapomniałabym, masz mi jutro wszystko wyśpiewać.
- Zgoda pa. –Pomachała mi i poszła w stronę ogrodu.
W domu nie było lepiej, Eric chodził
podenerwowany i ciągle wypytywał mnie o to co lubi Lani a czego nie. Co oni się
na mnie uwzięli? No, ale przynajmniej wiem, że jedno nie skrzywdzi drugiego.
Mam też nadzieję, że coś z tego wyjdzie.
- Alura, to były tulipany czy fiołki? – Zapytał po raz setny
Eric
- Róże, najlepiej niebieskie. Powiesz, że przypomina ci
jej oczy, na pewno się ucieszy. – Powiedziałam pisząc zadanie z angielskiego
- Takie? –Pokazał mi jedną, ale za to przepiękną ,różę w kolorze niebieskim.
- Nom a teraz jedź Romeo, nie każ czekać swojej Juli.
- K***ę spóźnię się ! Alura mog... – Nie skończył a ja już
rzuciłam w niego kluczykami – dzięki, zatankuję ci za to.
- Spoko, aa jeszcze – załapałam go przy drzwiach –pod żadnym
pozorem nie czytaj w jej myślach. Jak to zrobisz to powiem Lani parę twoich
sekretów…
- Na przykład? –Zapytał zaciekawiony. Odchrząknęłam.
- „Drogi pamiętniku!
Dzisiaj był przecudny dzień, pozna…”- zatkał mi usta swoją ręką
- Skąd o nim wiesz?
- Skrytka pod poduszką jest marna, wymyśl nową –poszłam w
stronę schodów
- Będę pamiętał.- Zaśmiał się i już miał zamknąć drzwi gdy
chyba sobie coś przypomniał –Zapomniałbym, za karę, że grzebałaś w moich rzeczach masz pouczyć się wszystkich żywiołów
– to powiedziawszy wyszedł zostawiając po sobie ciszę w domu
- Wszystkich? Ja nie skończyłam powietrza….

Hej. Nadrobiłam (w sensie przeczytałam nie czytane dotąd rozdziały u ciebie). Dużo się działo. Podoba mi się. Bardzo. Serio. No i pomiędzy Lani i Ericem coś się dzieje :D. Czekam na dalszy ciąg. Co do mojego blogu: tak, zaczęłam pisać opowiadanie. Będą tam wampiry i wilkołaki, z tym że nie spodziewałabym się czegoś typu Zmierzch, Pamiętniki wampirów itd itp. To będą raczej takie wampiry z wierzeń ludowych. Może nie czosnek, ale krzyż w woda święcona na pewno. I nie będą miały uczuć. Ale ja cię tu zanudzam... Dzisiaj albo jutro dodam 1 rozdział. Chyba. Zapraszam.
OdpowiedzUsuńraven-heart.bloog.pl
Anna
Hoi ;))
OdpowiedzUsuńI mamy wyniki wraz z kolejnym rozdziałem ;)) WOW, i mnie wymieniłaś, a się nie spodziewałam ;))) No jestem pod wrażeniem. ;)) i to ogromnym, hahaha xD
Zaczęłaś dodawać linki do zdjęć, ja raczej za tym nie jestem, ale w sumie dobrze, że nie wklejałaś tu zdjęć, a jakoś opisałaś wygląd rzeczy ;))
Dużo dialogów zawarłas, ale za to treściwych ;)) Cóż, rozdział ciekawy, poczekam na następny rozdział
pozdrawiam serdecznie ;**
Lani w roli zabujanej wariatki, nie wybaczę Ci tego Kisielino! Tak od razu? Moją ulubioną wegeterankę? No jak tak można??? Zaraz się rozpłaczę, a to nie w moim stylu! Ale trudno i darmo, cóż zrobić - Eric jest słodki. Niech sobie tam żyją długo i szczęśliwie w krainie żelek haribo, tylko nie przesadzaj ogrodniczko ;-) Czekam na rozwój tej znajomości, czekam z zegarkiem na ręku!
OdpowiedzUsuńWow chyba nikt jeszcze mnie nie cytował :P Super rozdział! Lani i Eric... Słodkie te nasze gołąbeczki <3 Mam nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego :D
OdpowiedzUsuńhehehe świetny rozdział <3
OdpowiedzUsuńI szczerze pisząc to zdziwiłam się, że wybrałaś moją postać ;O
Jak ja nawet nie wiedziałam co napisać ;O
Jenyy .. czekam na kolejny <3
Zapraszam na nowy rozdział :D
OdpowiedzUsuńNominuję Cię do #LibsterAward :D. Wszystkie pytania i zasady na moim blogu :3
OdpowiedzUsuńMiłego dnia <3
Zapraszam na dwie nn
OdpowiedzUsuńwymiana zdań pomiędzy Alurą i Eric'iem były boska, oby tak dalej :**
OdpowiedzUsuń