Witam i zapraszam na 1 rozdział nowej księgi!
Nie chce mi się pisać długich wstępów, więc od razu przepraszam, że nie komentuję waszych blogów, ale ostatnio internet mi szwankuje na telefonie i nie mogę czytać waszych blogów, ale na szczęście już się naprawił i obiecuję do środy się z tym uwinąć. To tle i jeszcze raz zapraszam na nn, co o nim myślicie?
PS: Zapraszam do wzięcia udziału moim małym Quizie wiedzy o księdze I. nr gg: 25968320 i e-mail: adrianna51@interia.pl
PSS: Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kota, życzę naszym i waszym kotom .
PSS: Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kota, życzę naszym i waszym kotom .
___________________________
Dwa
miesiące, w ciągu tego czasu moje życie zmieniło się na dobre. Poznałam
gadającego kota, przystojnego czarnoksiężnika, moja przyjaciółka okazała się
być zielarką, moi rodzice zastępczy nie żyją, a biologiczni wręcz przeciwnie,
ale są uwięzieni i zła wiedźma atakuje świat czarów. Ominęłam coś? A no tak,
jestem czarownicą!
I co teraz robię? Stoję na
szczycie jednej z gór w Mirabili, a przede mną rozprzestrzenia się widok na
Lasy Artemidy. Skąd to wiem? Za mną wydziera się Lucyfer na Mata:
- Powinniśmy być w Catherswil a jesteśmy w Lasach Artemidy!
Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego? – Wow, nigdy nie widziałam, aż tak wściekłego
Lucka. Po prostu widok bezcenny.
- A skąd mam ja wiedzieć, jak trzy dni temu przechodziłem
przez bramę wszystko było dobrze! – No i tak wygląda ich kłótnia, mniej więcej.
Podałam ten mniej wulgarny przykład. Dobra mam dosyć jestem zmęczona. Zeszłam
ze szczytu do ich i wydarłam się na cały regulator:
- EJ!!! – Super, pewnie było mnie słychać po drugiej stronie
lasu.- Możecie się uspokoić? Nie wiem czy zauważyliście, ale jest już późno i
co niektórzy są zmęczeni i głodni, więc możemy poszukać miejsca na nocleg?
Jutro rano o tym zdarzeniu spokojnie porozmawiamy, dobrze? – Przytaknęli –
Okej, chłopaki idźcie po jakieś drewno, rozpalimy ognisko a my przygotujemy coś
do zjedzenia. – Męska część towarzystwa przytaknęła na zgodę i poszła w stronę
lasu.
- Ali, wiesz, że nie musimy się nawet ruszać, żeby
przygotować to wszystko? –Zapytała mnie Arielle
- Tak wiem, ale miałam dosyć ich krzyków. Dobra do roboty
dziewczyny. –Powiedziałam i zaczęłyśmy tworzyć szałasy za pomocą lian, kamieni
i liści. Nie długo zajęło nam zrobienie czterech szałasów. Teraz czas na
jedzenie.
- Teraz pytanie, skąd wytrzaśniemy jedzenie.
- A mogą być owoce? – Zapytała Lani
- Co proponujesz?
- Niedawno nauczyłam się tego od babci, dajcie mi mój
plecak. - Kayla poszła po własność brunetki, a ta dalej mówiła – Wzięłam z domu
parę pestek różnych owoców, jeśli Alura za pomocą wody podleje je, będziemy
mieli trochę owoców. – Uśmiechnęła się i zaczęła szukać pestek z plecaka.- Mogą
być winogrona?
- Ok., posadź a ja podleje. (Tak wiem, to dziwnie brzmi) –
Wykonała moje polecenie, a ja za wykonałam parę ruchów i podlałam nasionko. – Co
teraz?
- Moja kolej pokazać, co umiem. – Uśmiechnęła się chytrze i
wyciągnęła ręce przed siebie. Nagle spod jej dłoni zaczęła wylatywać niebiesko-różowa mgiełka i powoli zaczęła kierować się w stronę nasiona. Gdy tam
dotarła, z ziemi zaczęły szybko wyrastać pędy winogrona i pięły się coraz
szybciej do góry, a razem z nimi dojrzałe winogrona. Nagle wszystko ustało, a
roślina przestała rosnąć.
- I jak? – Otworzyłam buzie ze zdziwienia.
- Lani, od kiedy jedno winogrono jest wielkości pięści?! – Spytałam
odrywając jeden owoc i powoli badając jego powierzchnię
- O nie, za długo to trwało! – Powiedziała. Delikatnie
oderwała winogrono i skosztowała je. – Wielkie, ale za to, jakie pyszne! – Uśmiechnęła
się i zaczęła zrywać następne. Wzruszyłyśmy ramionami i pomogłyśmy brunetce. Po
niecałej godzinie miałyśmy winogrona na kolację i śniadanie.
- Jesteśmy, widzę, że się nie obijałyście. – Powiedział
zadowolony Marco
- Tak, a teraz ruchy, bo jest mi zimno.- Powiedziała Lani
pobiegła w stronę Erica.
- Ali, mogłabyś? – Zapytał Mat, gdy skończył układać ognisko.
- Jasne. – Potarłam ręce i iskra, która wytworzyła się w
moich dłoniach, poleciała na stosik. Uśmiechnęłam się i usiadłam koło Lani
wcinającej winogrona.
-Kto dokonał mutacji tych winogron? – Zapytał poważnie Eric,
a Lani nieśmiało podniosła dłoń – Chcę wiedzieć, czy po zjedzeniu będę miał
zieloną skórę czy włosy? – Wyszczerzył się chłopak, a jego dziewczyna trzepnęła
go w ramię. –Za co to?
- Za straszenie mnie. – Powiedziała oburzona i poszła w
stronę swojego szałasu.
- Ale kochanie, ja nie chciałem. To miał być żart! – Tłumaczył
się chłopak, wstając za nią, a my pokładaliśmy się ze śmiechu.
- Mat idziemy spać? – Zapytała Kayla
- Jasne, dobranoc.
- Ja też idę spać. Ali idziemy? – Zapytała Arielle, kiwnęłam
głowa i poszłam za nią
- Hej, a gdzie jest mój szałas i z kim go mam? –Zapytał
Marco
- Masz koło Lani i Erica, a dzielisz go z kotami – Uśmiechnęłam
się, oraz poszłam do Ari ( skrót od Arielle) i bez słowa położyłam się spać.
***
„Siedzę sobie w Okopatio i nagle słyszę
czyjeś wołanie:
- Alura…Alura…Alura…-Jakaś
kobieta wołała mnie, ale to nie był ten chłodny i pełen nienawiści głos Verny.
Tylko miły dla ucha pełen miłości i spokoju głos. Postanowiłam dowiedzieć się
skąd dochodzi ten głos. Wstałam i pobiegłam do jego źródła.
-Alura…Alura…Alura…- Ktoś
jest w salonie, zeszłam po schodach i stanęłam jak wryta. Na kanapie siedzi wysoka
kobieta o kruczo czarnych włosach i oczach podobnych do moich. Wygląda jak ja,
tylko o dwadzieścia lat starsza.
- Alura, jesteś
kochanie! – Kobieta wstała, podbiegła do mnie i przytuliła się do mnie –Ależ ty
wyrosłaś, jesteś tak bardzo podobna do ojca- Powiedziała uśmiechnięta i nagle
spochmurniała – Ty mnie nie poznajesz. Co się dziwić, nie widziałaś mnie od
szesnastu lat.- Wtedy skojarzyłam fakty
- Mama?- Powiedziałam
cicho i najmocniej jak umaiłam przytuliłam się do rodzicielki, a ta objęła mnie
matczynym uściskiem- Tak bardzo za tobą tęskniłam, a gdzie tata?- Zapytałam
patrząc na nią, mokrymi od płaczu oczami.
- Pilnuje mojego ciała,
nie mamy zbyt wiele czasu. – Powiedziała siadając ze mną na kanapie- Posłuchaj
kochanie, Verna rzuciła jakieś zaklęcie na bramy i teraz nie ty wybierasz,
gdzie masz wylądować tylko brama decyduje ze ciebie. Na szczęście udało mi się
odwrócić działanie bram. Teraz to ja decyduje gdzie pójdziecie dalej.
- To wspaniale, zrób
tak, abyśmy dostali się do Catherswil- Ucieszyłam się
- Nie, to zbyt
ryzykowne. Musisz zebrać armię, która pomoże ci odbić stolicę i pokonać Vernę.
Jeśli teraz zaatakujecie, zostaniecie łatwo pokonani.
- Tylko, kogo, Verna
zamknęła wszystkich czarodziei. Nie mam nikogo. –Powiedziałam spuszczając głowę
- Ej, co to za mina.
Myślisz, że, po co wysłałam cię do Lasów Artemidy? Mieszkają tam krasnoludki,
wróżki i centaury, na pewno sobie poradzisz. Musisz zdobyć ich zaufanie, a oni
z własnej woli muszą się zgodzić, aby ci pomóc. – Uśmiechnęła się do mnie i
nagle spoważniała. – Muszę już iść, poradzisz sobie. Pamiętaj, zawsze jesteśmy
z ojcem przy tobie. Kochamy cię.
- Mamo, zobaczymy się
jeszcze? – Zapytałam, przytulając się do niej jak najmocniej.
- Oczywiście kochanie,
będę na ciebie tutaj czekać. Wystarczy, że zaśniesz.
- A skąd mam wiedzieć,
że to nie jest zwykły sen, a ty nie jesteś wytworem mojej wyobraźni? –Zapytałam
patrząc na matkę, która powoli zaczęła znikać.
- Zobaczysz. - Pocałowała mnie w czoło i nagle wszystko
zaczęło się rozmazywać.”
Nareszcie wróciłaś! Nie mogłam doczekać się pierwszego rozdziału z II księgi. Tak jak wszystkie twoje rozdziały ten też jest cudowny czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńStrasznie mi się podoba. Nie mam dzisiaj weny do rozpisywania się, więc jedyne co zostało mi dodać to to, że nie mogę już się doczekać następnego ;**
OdpowiedzUsuńŁał! Nie mogłam się doczekać tego rozdziału, a teraz mam to samo z następnym :)
OdpowiedzUsuńOOo :) Jest kolejna część :D Rozmowa z matką <3 Jestem ciekawa, jak pójdzie Alurze z tymi elfami itd. Będzie ciekawie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko <3 :**
http://zahipnotyzowanaja.blogspot.com
I jeszcze nominuję cię do: The Versatile Blogger :) Wszystkie informacje znajdziesz u mnie :D <3
UsuńO jezu jezu jak sie cieszę <333
OdpowiedzUsuńRozdział krótki ale bardzo ciekawy <33
nie mogę doczekać się kolejnych <333
Fajny początek II księgi. Z humorem, ale też z nadzieją na strasznie ciekawe wydarzenia *.* Tekst do Marco, że dzieli namiot z kotami - bezcenny :D A spotkanie z mamą Alury jeszcze tylko dodaje smaczku temu rozdziałowi :D Krótko mówiąc - nie mogę się doczekać co dalej! <3
OdpowiedzUsuńTak się ciszę, że dodałaś ;D
OdpowiedzUsuńZrób coś żeby wreszcie Alura i Marco byli razem ;)
Jestem bardzo ciekawa jak przebiegnie rozmowa z tymi wszystkimi stworzeniami i czy się zgodzą
Obyś szybko dodała <3
Wiesz co o tym myślę? NARESZCIE! (To po pierwsze). Po drugie: dlaczego tak krótko? Po trzecie: tak, jak Alura mówi "posadź a ja podleję" to brzmi dziwnie. Po czwarte: fajny pomysł z winogronami wielkości pięści. Po piąte: rodział super. Po szóste: oby tak dalej i Po siódme:czekam na nn.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Luna :3
Hoi ;))
OdpowiedzUsuńI pojawił sie pierwszy rozdział księgi drugiej ;)) No jak fajnie. ;)) Jestem w podziwie, i to bardzo ;))
Przyznam, że pośmiałam się, gdy Alura wypowiedziała słowo - podleje. Hahaha xD trochę humoru nie zaszkodzi, cóż. Sama podkresliłaś, że to dziwnie brzmi hahah .
Miło się czytało, naprawdę. Jest mi niezmiernie miło, że poświęcasz troszkę czasu na czytanie mojego opowiadania o Uposledzonej. Cięzko o czytelników, szczególnie gdy już mam 11 rozdział .
Jeszcze raz pozdrawiam, a i jeszcze jedno, nie wiem czy zagram w quizie. Nie lubię za bardzo wytężać swojego dziurawego umysłu hahhah xD
pozdrawiam serdecznie i zycze kolejnego wspaniałego rozdzialu i mnóstwo czytelników.
papa ;))
Jako osoba namiętnie poszukująca dobrej lektury w postaci interesujących opowiadań, muszę przyznać, że Twoje już mnie zauroczyło. Co prawda pozostało mi jeszcze kilka rozdziałów z pierwszej Księgi, ale to kwestia kilkunastu, no, góra kilkudziesięciu minut czytania. Poza tym, że uwielbiam fantasy, magię, niesamowite stworzenia, to sposób w jaki piszesz jest bardzo przyjemny i zachęca do studiowania kolejnych części historii. Moje oko nie męczy się podczas czytania, wyobraźnia pracuje, więc wszystko jest na odpowiednim miejscu. Na temat rozdziału na razie wypowiedzieć się nie mogę, choć z ciekawości przejrzałam fragmenty. Z pewnością będzie ciekawie - tak czuję i mam nadzieję, że wiele mnie zaskoczy. Kontynuuję więc zaległości, a Ciebie w wolnej chwili zapraszam do siebie (www.emptine.blogspot.com). Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWitaj Kisielku! Internet wrócił :D Rozdzialik super. Nie pamiętam już tej Ari. To niedobrze. Aaale. Fajnie to wszystko się rozwija. Lurcia poznała swoją mamę, wydarła się na kota, zbudowała szałas... I Lancia też miała swoje pięć minut. A Mareczek z kotami mnie rozbraja XD
OdpowiedzUsuńP. S. Eric to ciacho bez względu na kolorystykę :P
Nominuję Cię do Versatile Blogger Award. Szczegóły u mnie na blogu: http://candice-returns.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńBuziaki,
Candice ;**
Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Więcej informacji u mnie: http://mam-bestie-w-sobie.blogspot.com/ <3
OdpowiedzUsuńZapraszam na następny ;*
OdpowiedzUsuńOd razu mówię, wybacz, że tyle mnie nie było, ale ogólnie rzadko w domu bywam, a jak bywam to muszę albo sprzątać, albo czytam, albo śpię. poza tym miałam ostatnio dużo biegania po lekarzach, a z moim zdrowiem to ciężko. Szczególnie, że dalej nie wiem co mi jest, a tabletki, które biorę raczej niezbyt mi pomagają. Ale co ja ci będę truć o sobie, miałam przecież zamiar skomentować rozdział. (^.^)
OdpowiedzUsuńCałość ciekawa, wciągająca, ale jakoś nie mogłam się wczuć. nie wiem czemu, po prostu nie umiałam. Nie, to nie przez to jak był napisany, bo do tego nie mam raczej żadnych większych obiekcji. Tylko jestem rozkojarzona.
No dobra, rozdział fajny, ciekawy, wciągający, napisany dobrze, ale mało rozbudowanych opisów. Z tym, że jakoś nie umiałam się wczuć. Ale podobało mi się. :)
Dobra, zaczynam bredzić, jestem zła, zmęczona i ogólnie źle się czuję. Idę spać.
Pozdrawiam, Inez227!
Zostałaś nominowana do Liebster Awards na moim blogu. magiczna-tajemnica.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Luna :3
Na moim blogu pojawił się nowy rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba i zostawisz komentarz. Oczywiście dziękuję za poprzednie aktywności.
OdpowiedzUsuńhttp://candice-story.blogspot.com/
Serdecznie zapraszam,
Candice ;**
Hej u mnie na http://victoryfighter.blogspot.com/ pojawił się nowy rozdział. Zapraszam i liczę na opinię.
OdpowiedzUsuńDevrait